Praga mało znana

Najlepsze

Z racji, że część naszych pracowników związana jest z Pragą, mamy duży sentyment do tego miejsca. Każda nasza gra, która odbywa się na tym terenie wiąże się z poznaniem nie tylko znanych miejsc do których zaprowadzi Was każdy przewodnik, ale też i takich o których mało kto wie, a jeszcze mniej osób je odwiedziło.

Stuletnie napisy.

Uważny przechodzień mijający niepozorną ścianę przy ulicy Borowskiego 2, dojrzy kilkadziesiąt napisów wyrytych cyrylicą. Są to ślady stacjonujących tu żołnierzy z 2. Orenburskiego Pułku Kozaków. Większość to typowe tagi nudzących się na warcie trepów, czyli Imię i Nazwisko i data. Najstarszy wpis pochodzi z 1899 r., najnowszy z 14 września 1914 r.

Cmentarz Choleryczny.

Najmniej uczęszczany cmentarz w Warszawie, a to z prozaicznego powodu: nie prowadzi do niego żadna droga. Dojść tu można tylko przechodząc – uważając na błyskawicznie poruszające się Pendolino – przez nasyp kolejowy, np. od strony ul. Starzyńskiego na przedłużeniu Namysłowskiej. Jeszcze kilka lat temu, stanowił on obraz nędzy i rozpaczy, na szczęście w 2010 roku zakończyły się prace modernizacyjne i dziś możemy podziwiać pomnik wraz z otaczającym go ogrodzeniem.

Grób Rozalii Zamojskiej

Każdemu kto zawędruje w okolice rogu ulic Wileńskiej i Czynszowej rzuca się w oczy metalowy krzyż stojący w podcieniu budynku. Jeszcze większe zdziwienie budzi napis wyryty na kamieniu znajdującym się pod krzyżem "Tu leży Rozalia Zamoyska, umarła r. p. 1795"

Aby wyjaśnić tą tajemnicę sięgnijmy do "Ilustrowanego przewodnika po Warszawie" z 1893 roku, w którym czytamy: "Według podań, Zamoyska miała być tu zamordowana i przez zbrodniarzy głęboko w piasku zagrzebana; po odnalezieniu zwłok rodzina ten pomnik na grobie ofiary wystawiła. Najprawdopodobniejszym jest to, musiał tu być niegdyś cmentarz. Na sąsiednim bowiem placu stanowiącym niejako rynek Nowej Pragi, na który wychodzi ulica Wileńska, odkopują mnóstwo kości i mogił ludzkich. Jest to więc jakieś cmentarzysko, na krańcach którego może pochowano Zamoyską."

Ten osobliwy "grobowiec" zmieniał swoje położenie. Najpierw stał przed piętrowym (nieistniejącym już) domem przy ul. Wileńskiej 33. Pierwotnie osadzony w nim był krzyż metalowy, który padł ofiarą częstych w tych stronach opryszków. Krzyż ten zastąpiono drewnianym i całość umieszczono w ogródku domu przy ul. Wileńskiej 47. O drewnianym krzyżu pisze jeszcze Franciszek Galiński w wydanych w 1937 roku "Gawędach o Warszawie".

Obecnie krzyż znów jest metalowy. W okolicach wczesnej podstawówki bawiłem się jeszcze w ruinach zabudowań przy "grobowcu". W ich uporządkowanej części mieściła się stolarnia "Miejskiego Przedsiębiorstwa Produkcji Pomocniczej" - niezastąpione źródło wiór do akwarium mojej świnki morskiej. Na początku lat 90-tych ruiny wyburzono stawiając w tym miejscu nowoczesny budynek mieszkaniowy. Równocześnie zadbano o specjalny podcień dla krzyża i grobu, nadając mu formę, którą zachował do dnia dzisiejszego.

Dwa kamienie

Warto zajrzeć w podwórko zniszczonej kamienicy znajdującej się przy ulicy Stalowej 50. Przed podwórkową oficyną lezą dwa solidne głazy wystające z chodnika. To odboje flankujace leżące przy wejściu do prawdziwej kuźni. Jej właściciel mistrz kowalski Jan Nieznański, był na tyle majętnym człowiekiem, iż posiadał kilka kamienic, w tym jedną z prawdziwą windą, po której dziś został tylko szyb pełen śmieci.

Wieża spadochronowa

Spacerujący po zachodniej części Parku Praskiego przechodnie, gdy zboczą z chodnika, mogą się natknąć na betonowe fundamenty pewnej budowli. Była to najprawdziwsza wieża spadochronowa. Sama wieża była częścią najprawdziwszego lunaparku o wdzięcznej nazwie “100 pociech” jaki znajdował się przed wojną na tym terenie. Prócz tej budowli odwiedzający go goście mogli skorzystać też z prawdziwej kolejki górskiej.

To nie wszystkie tajemnice jakie kryje Praga. Na pewno wrócimy jeszcze do tego tematu.

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6